|
W tym sezonie, nie licząc wyjazdu do Chojnic, w których bywaliśmy wcześniej, to wyjazd na Rekord Bielsko-Biała był kolejnym nowym miejscem na naszej mapie kibicowskiej. Tym razem zamiast meczu w niedzielę nastąpiła delikatna zmiana i mecz zaplanowano w piątek na godzinę 17. Co oczywiście wiąże się z dniem wolnym od pracy. W stronę Bielska wyruszyliśmy przed godziną 11. Podróż spokojna, okolice bliżej naszego celu to piękne górskie widoki, które robiły wrażenie. Stadion Rekordu to piękny dookoła zadbany teren z dwoma naprzeciw siebie trybunami. Pojedynek z Wartą zgromadził blisko 800 kibiców na trybunach. Wejście na sektor gości bardzo sprawny i bez jakichkolwiek problemów. Gospodarze utworzyli młynek po drugiej stronie, wywieszając dwie małe flagi. Podczas spotkania kilkukrotnie wspierali swoją drużynę dopingiem. W naszym sektorze zawisła jedna flaga. Około 20 minuty prezentujemy mały akcent ultras w postaci malowanych flag na kijach. Doping z naszej strony był w większości skupiony na krótkich przyśpiewkach. Co do samej postawy naszych zawodników na boisku, to po utracie bramki na 2:0 dopiero zaczęło się widowisko. Warciarze zdołali zdobyć kontaktowego gola na 4 minuty przed końcem spotkania. Nikt nie żałował gardeł, a chyba w nagrodę za nasz wysiłek niespodziewanie w doliczonym czasie gry, dosłownie w ostatniej akcji meczu Zieloni wyrównali wynik meczu na 2:2! Takiego obrotu sytuacji to się nie spodziewał żaden z wyjazdowiczów. Kiedy zawodnicy podeszli pod sektor, podziękowaliśmy im za zwycięski remis, a także ostatni raz głośno ryknęliśmy "JESTEŚMY ZAWSZE TAM..."
Zapraszamy do galerii

Rekord Bielsko-Biała - Warta Poznań
|
|
Ze Świtem Skolwin na remis!
Pierwszy raz mieliśmy okazję pojawić się na obiekcie osiedlowego klubu sportowego Świt. Stadionik mieści się na Szczecińskim Skolwinie. Drużyna Świtu awansowała do drugiej ligi, wygrywając rozgrywki III ligi, grupy II. Wyprawa do Szczecina jest kolejny wyjazdem Warciarzy w obecnym sezonie. Po dwóch porażkach wyjazdowych, każdy chce na powrocie cieszyć się ze zwycięstwa. Ledwo weszliśmy na klimatyczny obiekt, a już mieliśmy powód do radości, po golu na 0:1. Nasz doping tego dnia mimo upału prowadzony był raczej bardzo wytrwale. Na trybunach tego dnia pojawiło się około 500 widzów. Gospodarze swój młynek uformowali naprzeciwko sektora gości. Wywiesili kilka flag oraz mieli trzy flagi na kij, które cały mecz powiewały u góry sektora. Mimo straconego gola na 1:1 staraliśmy się nawzajem zmobilizować i zdzierać gardła ku chwale Warty Poznań. Na początku drugiej połowy idą w ruch malowane transparenty na dwóch kijach oraz szaliki gdzie głośno zostaje odśpiewana nasza pieśń "Na Zawsze Wierni..." Zieloni już nie potrafili zmienić wyniku i mecz w Szczecinie kończy się podziałem punktów. Piłkarze podeszli pod nasz sektor i głośno ryknęliśmy ich stronę "Czy wygrywasz czy nie...". Chwilę później mogliśmy już opuszczać stadion i ruszyć w drogę powrotną.
AVE WARTA!
Zapraszamy do galerii

Świt Szczecin - Warta Poznań
|
|
|
Szalikowcy w Łodzi.
Niedziela, gorące południe, wyjazd do Łodzi na mecz z rezerwami ŁKS-u. To był już nasz czwarty wyjazd tydzień po tygodniu. Druga drużyna Łódzkiego klubu sportowego swoje mecze rozgrywa na głównej płycie stadionu przy al. Unii Lubelskiej. Pod stadion docieramy chwilę po godzinie 11, po sprawdzeniu na wejściu wszyscy wchodzimy na sektor. Wzdłuż naszego sektora barierki oflagowaliśmy vlepkami. Od początku meczu ruszyliśmy z dopingiem. Całe spotkanie zdzieraliśmy gardła na odpowiednim poziomie, co było mocno słyszalne po ostatnim gwizdku u każdego z wyjazdowiczów. Około 25. minuty meczu w sektorze prezentujemy zielono-białe flagi z malowanymi motywami na płótnie. Przy prezentacji nikt nie szczędził gardła i śpiew niósł się tego dnia naprawdę dobrze. Do przerwy wynik bezbramkowy, ale gra dawała jakąś tam Iskierkę nadziei na drugą część meczu. Na początku drugiej połowy spotkania przygotowaliśmy drugą tego dnia oprawę. Przed nami zawisł transparent z zielono-białym hasłem "SZALIKOWCY", a na jednym z końców transparentu motyw ręki trzymającej w ręku szalik Warty. Całość uzupełniły malowane szaliki z napisem "ZIELONO-BIALI" oraz chwilę później w całym sektorze machamy flagami na kijach. Nasz doping podczas prezentacji był naprawdę solidny. Brakowało tylko gola do pełni szczęścia w tym dniu. Kiedy piłkarze podeszli po meczu w okolice sektora gości usłyszeli z naszej strony pieśń "My jesteśmy Wartą Poznań, czy jest dobrze, czy jest źle..." oraz "Jesteśmy zawsze tam..."! Niestety, ale zdobyty tylko jeden punkt, tak naprawdę oddala nas coraz bardziej od pozostania w lidze, gdzie w walce o pozostanie na drugoligowym froncie potrzeba zwycięstw.
Ultras Warta!
Zapraszamy do galerii

ŁKS II Łódź - Warta Poznań
|
|

Tylko tydzień przerwy od wyjazdu do Skierniewic i następny przystanek wyjazdowy to Chojnice! Z drużyną Chojniczanki graliśmy w poprzednich latach dwukrotnie. Ostatnia nasza wizyta miała miejsce w 2020 roku w lipcu, wtedy Zieloni odwrócili losy spotkania, zdobywając zwycięskiego gola w 88 minucie. Po pięciu latach ponownie mamy okazję zawitać na stadion Chojniczanki. Od tamtego czasu bardzo dużo zmieniło się w naszym klubie i trzeba otwarcie przyznać, że to już nie jest ta sama Warta piłkarsko jak sprzed kilku lat. W kierunku województwa pomorskiego wyruszyliśmy po godzinie 15. Z uwagi na niedzielny termin meczu ruch na drogach nie był specjalnie zakorkowany. Chwilę po 18 wjeżdżaliśmy do miasta, w okolicach stadionu można było zauważyć już pierwszych kibiców z szalikami udających się w kierunku stadionu. Wejście i sprawdzanie na bramkach bez większych problemów. Od początku ruszyliśmy z dopingiem, a pieśnią, którą rozpoczęliśmy kolejny punkt wyjazdowy, na naszej mapie w tym sezonie było głośne "JESTEŚMY ZAWSZE TAM, GDZIE NASZA WARTA GRA...". Staraliśmy się nie zwalniać tempa i jak najgłośniej wspierać drużynę. Około 25. minuty prezentujemy malowane flagi z literką "W" w laurach. Gospodarze tego dnia mogli liczyć na wsparcie z trybun. Kibice Chojniczanki uformowali młyn za jedną z bramek i wspierali swoją drużynę. Bywały momenty, zwłaszcza w drugiej połowie, że byli głośni,a wynik meczu tylko im pomagał. My natomiast staraliśmy się wykonywać najrozmaitsze przyśpiewki z naszego repertuaru. Najlepiej tego dnia wychodziła "Na zawsze wierni...!". Początek drugiej połowy to już druga prezentacja z naszej strony. Na płocie wywieszamy transparent z dwoma motywami piłko-czaszkami oraz pomiędzy nimi napis "Piłkarscy Fanatycy", a całość uzupełniły duże flagi na kijach, którymi machał każdy wyjazdowicz. Po tej prezentacji ze wzmożoną siłą chcieliśmy pomóc zawodnikom w zdobyciu punktów. Mimo zdobycia gola kontaktowego Warciarze nie zdołali zremisować. Po ostatnim gwizdku zawodnicy mogli usłyszeć słowa wsparcia z sektora. Głęboko wierzymy, że przyjdą lepsze momenty i wspólnie będziemy w końcu mogli się cieszyć ze zwycięstwa.
Do następnego Zieloni!
Zapraszamy do galerii

Chojniczanka Chojnice - Warta Poznań
|
|