|
Szalikowcy w Łodzi.
Niedziela, gorące południe, wyjazd do Łodzi na mecz z rezerwami ŁKS-u. To był już nasz czwarty wyjazd tydzień po tygodniu. Druga drużyna Łódzkiego klubu sportowego swoje mecze rozgrywa na głównej płycie stadionu przy al. Unii Lubelskiej. Pod stadion docieramy chwilę po godzinie 11, po sprawdzeniu na wejściu wszyscy wchodzimy na sektor. Wzdłuż naszego sektora barierki oflagowaliśmy vlepkami. Od początku meczu ruszyliśmy z dopingiem. Całe spotkanie zdzieraliśmy gardła na odpowiednim poziomie, co było mocno słyszalne po ostatnim gwizdku u każdego z wyjazdowiczów. Około 25. minuty meczu w sektorze prezentujemy zielono-białe flagi z malowanymi motywami na płótnie. Przy prezentacji nikt nie szczędził gardła i śpiew niósł się tego dnia naprawdę dobrze. Do przerwy wynik bezbramkowy, ale gra dawała jakąś tam Iskierkę nadziei na drugą część meczu. Na początku drugiej połowy spotkania przygotowaliśmy drugą tego dnia oprawę. Przed nami zawisł transparent z zielono-białym hasłem "SZALIKOWCY", a na jednym z końców transparentu motyw ręki trzymającej w ręku szalik Warty. Całość uzupełniły malowane szaliki z napisem "ZIELONO-BIALI" oraz chwilę później w całym sektorze machamy flagami na kijach. Nasz doping podczas prezentacji był naprawdę solidny. Brakowało tylko gola do pełni szczęścia w tym dniu. Kiedy piłkarze podeszli po meczu w okolice sektora gości usłyszeli z naszej strony pieśń "My jesteśmy Wartą Poznań, czy jest dobrze, czy jest źle..." oraz "Jesteśmy zawsze tam..."! Niestety, ale zdobyty tylko jeden punkt, tak naprawdę oddala nas coraz bardziej od pozostania w lidze, gdzie w walce o pozostanie na drugoligowym froncie potrzeba zwycięstw.
Ultras Warta!
Zapraszamy do galerii

ŁKS II Łódź - Warta Poznań
|