|
Ze Świtem Skolwin na remis!
Pierwszy raz mieliśmy okazję pojawić się na obiekcie osiedlowego klubu sportowego Świt. Stadionik mieści się na Szczecińskim Skolwinie. Drużyna Świtu awansowała do drugiej ligi, wygrywając rozgrywki III ligi, grupy II. Wyprawa do Szczecina jest kolejny wyjazdem Warciarzy w obecnym sezonie. Po dwóch porażkach wyjazdowych, każdy chce na powrocie cieszyć się ze zwycięstwa. Ledwo weszliśmy na klimatyczny obiekt, a już mieliśmy powód do radości, po golu na 0:1. Nasz doping tego dnia mimo upału prowadzony był raczej bardzo wytrwale. Na trybunach tego dnia pojawiło się około 500 widzów. Gospodarze swój młynek uformowali naprzeciwko sektora gości. Wywiesili kilka flag oraz mieli trzy flagi na kij, które cały mecz powiewały u góry sektora. Mimo straconego gola na 1:1 staraliśmy się nawzajem zmobilizować i zdzierać gardła ku chwale Warty Poznań. Na początku drugiej połowy idą w ruch malowane transparenty na dwóch kijach oraz szaliki gdzie głośno zostaje odśpiewana nasza pieśń "Na Zawsze Wierni..." Zieloni już nie potrafili zmienić wyniku i mecz w Szczecinie kończy się podziałem punktów. Piłkarze podeszli pod nasz sektor i głośno ryknęliśmy ich stronę "Czy wygrywasz czy nie...". Chwilę później mogliśmy już opuszczać stadion i ruszyć w drogę powrotną.
AVE WARTA!
Zapraszamy do galerii

Świt Szczecin - Warta Poznań
|
|

Tylko tydzień przerwy od wyjazdu do Skierniewic i następny przystanek wyjazdowy to Chojnice! Z drużyną Chojniczanki graliśmy w poprzednich latach dwukrotnie. Ostatnia nasza wizyta miała miejsce w 2020 roku w lipcu, wtedy Zieloni odwrócili losy spotkania, zdobywając zwycięskiego gola w 88 minucie. Po pięciu latach ponownie mamy okazję zawitać na stadion Chojniczanki. Od tamtego czasu bardzo dużo zmieniło się w naszym klubie i trzeba otwarcie przyznać, że to już nie jest ta sama Warta piłkarsko jak sprzed kilku lat. W kierunku województwa pomorskiego wyruszyliśmy po godzinie 15. Z uwagi na niedzielny termin meczu ruch na drogach nie był specjalnie zakorkowany. Chwilę po 18 wjeżdżaliśmy do miasta, w okolicach stadionu można było zauważyć już pierwszych kibiców z szalikami udających się w kierunku stadionu. Wejście i sprawdzanie na bramkach bez większych problemów. Od początku ruszyliśmy z dopingiem, a pieśnią, którą rozpoczęliśmy kolejny punkt wyjazdowy, na naszej mapie w tym sezonie było głośne "JESTEŚMY ZAWSZE TAM, GDZIE NASZA WARTA GRA...". Staraliśmy się nie zwalniać tempa i jak najgłośniej wspierać drużynę. Około 25. minuty prezentujemy malowane flagi z literką "W" w laurach. Gospodarze tego dnia mogli liczyć na wsparcie z trybun. Kibice Chojniczanki uformowali młyn za jedną z bramek i wspierali swoją drużynę. Bywały momenty, zwłaszcza w drugiej połowie, że byli głośni,a wynik meczu tylko im pomagał. My natomiast staraliśmy się wykonywać najrozmaitsze przyśpiewki z naszego repertuaru. Najlepiej tego dnia wychodziła "Na zawsze wierni...!". Początek drugiej połowy to już druga prezentacja z naszej strony. Na płocie wywieszamy transparent z dwoma motywami piłko-czaszkami oraz pomiędzy nimi napis "Piłkarscy Fanatycy", a całość uzupełniły duże flagi na kijach, którymi machał każdy wyjazdowicz. Po tej prezentacji ze wzmożoną siłą chcieliśmy pomóc zawodnikom w zdobyciu punktów. Mimo zdobycia gola kontaktowego Warciarze nie zdołali zremisować. Po ostatnim gwizdku zawodnicy mogli usłyszeć słowa wsparcia z sektora. Głęboko wierzymy, że przyjdą lepsze momenty i wspólnie będziemy w końcu mogli się cieszyć ze zwycięstwa.
Do następnego Zieloni!
Zapraszamy do galerii

Chojniczanka Chojnice - Warta Poznań
|
|
Pierwszy raz w Skierniewicach!
Jak dotąd nie mieliśmy okazji, aby podróżować za Wartą do Skierniewic. Po kolejnym spadku przychodzi nam jeździć na drugoligowym froncie. Nie trudno zatem się dziwić, że zwiedzimy kilka nowych miejsc na kibicowskiej mapie naszego kraju. Mecz zaplanowano na niedzielę, na godzinę 19:30. W kierunku Skierniewic ruszyliśmy chwilę po godzinie 15, aby mieć wystarczający zapas czasowy. W okolicy stadionu meldujemy się na około godzinę przed rozpoczęciem meczu. Nasz doping tego wieczoru zaczęliśmy klasycznie od głośnego "Jesteśmy zawsze tam...", które wybrzmiało naprawdę konkretnie, zwłaszcza że akustyka Skierniewickiego stadionu dodatkowo potęgowała nasze śpiewy. Miejscowi na początku spotkania zaprezentowali swoją oprawę. Składały się na nią sektorówka przedstawiająca kibica oraz transparent do góry i na dole sektora, a całość uzupełniły flagi na kijach. Gospodarze swój doping prowadzili niemal przez całe spotkanie. W naszych szeregach dało się odczuć głód dopingu, gdyż ten stał naprawdę na przyzwoitym poziomie. Z każdą minutą coraz bardziej wkręcaliśmy się w nasze nowe melodyjne przyśpiewki. Około 20. minuty prezentujemy kartony z herbem, unosząc je wysoko nad głowami, śpiewając jedną z naszych wizytowych pieśni. Do przerwy wynik juz nie uległ zmianie i piłkarze Warty do szatni schodzili z jednobramkowych prowadzeniem. Drugie 45 minut meczu rozpoczęliśmy ponownie od wyjazdowej pieśni. Na murawie coraz trudniej było dopatrywać się pozytywów, zwłaszcza że miejscowi coraz częściej zagrażali naszej bramce. Po godzinie gry był już remis. Natomiast w momencie prezentacji przez nas drugiej oprawy tracimy gola. Do końca meczu mimo ataków Warciarzy na bramkę Unii wynik już się nie zmienił, przez co ponosimy pierwszą porażkęw tym sezonie. Po końcowym gwizdku piłkarze dostali od nas pod sektorem słowo wsparcia. W strugach deszczu ruszyliśmy w kierunku Poznania, w którym zameldowaliśmy się chwilę przed północą.
Do następnego!
Zapraszamy do galerii

Unia Skierniewice - Warta Poznań
|
|
W niedzielę 25. maja zakończyliśmy piłkarski sezon wyjazdowy! Drugi sezon z rzędu spadamy z ligi. Ostatnią wyprawą był wyjazd do Siedlec. Nowe miejsce na mapie kibicowskiej, jeśli chodzi o nasze wyjazdy za Wartą. Kibice Warty do Siedlec wyruszyli przed południem, aby spokojnie z zapasem czasowym dotrzeć w okolice stadionu Pogoni. Sektor dla kibiców gości przypomina klatkę schodową i umieszczony jest na końcu jedynej trybuny stadionu. Na murawie Warta niby przeważała, ale niewiele z tego wynikało. Przed przerwą gola z rzutu karnego zdobyli gospodarze i przegrywaliśmy 1:0. W drugiej połowie prezentujemy flagowisko, i tym akcentem kończymy ultrasowski sezon! Warciarze grający od 37. minuty meczu z przewagą jednego zawodnika, doprowadzili do wyrównania dopiero w 84. minucie meczu, po rzucie karnym. Dążyliśmy do strzelenia drugiego gola, lecz bez skutku. Arbiter tego spotkania przedłużył zawody o 7 minut, co dawało drużynom jeszcze szansę na odwrócenie losu tego meczu. Pech chciał, że w zamieszaniu w polu karnym Warty, ratując się przed utratą bramki, Kacper Przybyłko zatrzymał piłkę reką. Sędzia po raz trzeci w tym meczu udał się w stronę VARu po weryfikacje. Po chwili wskazał na jedenastkę, a trybuny w Siedlcach eksplodowały. Zawodnik Pogoni pewnie wykorzystał rzut karny i w tym momencie zwycięstwo z Wartą dawało miejscowym utrzymanie się w lidze. W sektorze zostaliśmy dłużej, aby poczekać aż wszyscy zawodnicy do nas podejdą. Zanim oddali swoje koszulki fanatykom, usłyszeli od prowadzącego doping kilka słów na zakończenie sezonu. Chwilę po godzinie 20:00 opuszczamy stadion i ruszamy w drogę powrotną na Poznań. Przed nami kilka tygodni przerwy, a jaka będzie dalsza przyszłość klubu to czas pokaże.
AVE WARTA!
Zapraszamy do galerii

Pogoń Siedlce - Warta Poznań
|
|